Zarobki i umowy dla montażysty

Wielu montażystów pracuje jako freelancerzy, ja również. Pamiętam swoje początki, kiedy jakiekolwiek sprawy dotyczące umowy o dzieło, czy umowy-zlecenia, były dla mnie czarną magią. Jednak jestem także przedsiębiorcą (choć nie w branży filmowej) i zacząłem zgłębiać tajniki tego, jak zadbać o swój interes 🙂

Chciałbym się z Wami podzielić niektórymi zasadami, jakie sobie wypracowałem przez te 13 lat pracy jako montażysta.

Zarobki początkującego montażysty

Tak, wiem, że młodzi psują branżę, bo pracują za darmo lub za niskie stawki. Ja też psułem branżę i pracowałem na początku za darmo lub za grosze. Za pierwszy film promocyjny prezentujący etapy budowy najbardziej znanego łódzkiego centrum handlowego dostałem 400 złotych, a robiłem go 3 miesiące. Pracodawca zgarnął kilka tysięcy a materiał filmowy dostarczał pracownik tego centrum. Kto na tym zyskał? Ja, bo zdobyłem doświadczenie. Pracodawca, bo dostał dużą marżę. Kto stracił? Zleceniodawca, bo za zainwestowaną kwotę mógł pracować z doświadczonym montażystą, który zrobiłby to zlecenie w parę dni.

Tak dzisiaj wchodzi się do tego zawodu. Brak instytucji mistrz-uczeń prowadzi do tego, że uczyć się musimy na własnych błędach, za które płacą zleceniodawcy. Moim zdaniem jeżeli jesteś młodym i początkującym montażystą – nie słuchaj tych, którzy będą Ci wytykać, że zaniżasz stawki lub oferujesz pracę za darmo.

Ale… wyznacz sobie ścieżkę rozwoju.
– Poznaj stawki na rynku.
– Napisz sobie stawkę docelową za godzinę pracy lub za dany rodzaj filmu.
– Wyznacz sobie stawki przejściowe, o które stopniowo będziesz podnosił swoje wynagrodzenie.
– Pomyśl nad tym, ile materiałów według ciebie powinieneś zmontować, aby zacząć podnosić swoją stawkę.
(Np.: „zacznę brać 30 złotych za godzinę, kiedy będę miał w portfolio 5 filmów promocyjnych” a 50 złotych kiedy …)
– Nie zapomnij o innych elementach zwiększających twoje umiejętności, a tym samym twoje honorarium (sprzęt, na jakim pracujesz, kursy, jakie zrobiłeś, ukończone szkoły).
– Jeżeli znasz dobrych montażystów, konsultuj z nimi swoje prace, może pomogą Ci w wycenie twoich usług.

Ja na początku prowadziłem sobie wykaz godzin, jakie przepracowałem przy danych projektach, by później ze spokojem w sercu przygotowywać wyceny. Oddzielnie spisywałem czas potrzebny na przygotowanie materiałów, na montaż i na renderingi. Oddzielnie także je sobie wyceniałem – nie zapomnij bowiem o tym, że gdy komputer przelicza coś, a Ciebie nie ma przy stanowisku, to nie znaczy, że to jest darmowy czas. Twój komputer pracuje, podzespoły się zużywają, a ty w tym czasie nie możesz na nim pracować.

Psujesz rynek w momencie, w którym masz już doświadczenie i zaczynasz walczyć tylko ceną.

Zabezpieczenie płatności od zleceniodawcy

Freelancer – jak niektórzy zleceniodawcy najwyraźniej myślą, to usługa „free” 🙂 i pojawiają się trudności z otrzymaniem płatności. Kilka rzeczy, które warto wprowadzić do swoich dobrych praktyk:

  1. Jeżeli podejmuję współpracę z kimś po raz pierwszy, wpisuję w umowę konieczność wniesienia zaliczki w wysokości 20% wartości umowy.
    Jeżeli klient boi się, że wezmę zaliczkę i zniknę, proponuję wpłatę zaliczki po przedstawieniu pierwszej wersji układki. Wtedy jednak proponuję już wyższą zaliczkę i dodaję do zapisu, że dalsze prace rozpoczną się po zaksięgowaniu wpłaty.

  2. Dodaję zapis w umowie, że wszystkie majątkowe prawa autorskie do dzieła przechodzą w momencie uregulowania płatności za umowę. Dopisuję także, że do tego czasu zleceniodawca nie ma prawa do emisji dzieła bez zgody wykonawcy, a każda emisja bez uregulowania płatności skutkuje koniecznością zapłaty licencji za odtwarzanie dzieła.

  3. Czasem stosuję także przez cały proces współpracy znak wodny na dostarczanym materiale, by zleceniodawca nie wpadł nagle na pomysł, że weźmie tą wersję, którą mu wysłałem, i zniknie razem z nią. Warto także nie wysyłać materiałów w jakości masterowej.

  4. Nie można pisać, że jakaś firma „jest nierzetelna i naciąga”. Możesz na tym więcej stracić niż zyskać. Jeszcze nie zdarzyło mi się co prawda, bym musiał źle o kimś pisać, jednak uważam, że w przypadku nierzetelnego zleceniodawcy większy sens ma podanie na forum informacji w rodzaju:
    „Firma XX zalega mi z płatnością za fakturę nr XX, na kwotę XX od dnia XX. Niestety pomimo usilnych prób skontaktowania się celem uregulowania należności – nie udaje mi się to. Pytam w dobrej wierze, czy ktokolwiek z Was zna sposób komunikacji z wymienioną firmą, który pozwoli mi załatwić tę sprawę. Będę wdzięczny za pomoc.”
    Jeżeli napiszesz na jakimkolwiek forum w ten sposób, zamiast: „oni oszukują”, to każdy będzie wiedział, o co chodzi, a ta firma nie będzie mogła użyć tego przeciw tobie. Choć prawnikiem nie jestem 🙂 to ja bym tak właśnie zrobił.

Na razie tyle. Jeżeli ty masz jakieś swoje sposoby albo pomysły, podziel się w komentarzu. Jeżeli jakaś firma zalega Ci z płatnością 🙂 skorzystaj z punktu 4 i podziel się problemem, może ktoś będzie Ci w stanie pomóc w jego rozwiązaniu.

2 Comments

  1. Dominik
    15 kwietnia 2016

    Znak wodny jest dobry, ale czasem lepiej jak nie chcesz, żeby Cię podejrzewali, że im nie ufasz, wrzucić timecode. “Proszę mi dokładnie opisać, w którym momencie państwu coś nie odpowiada” 😉 Przecież z timecode nie wypuszczą materiału!

    Odpowiedz
    1. Paweł Makowski
      16 kwietnia 2016

      Najprostsze rozwiązania są najlepsze 🙂 i najtrudniejsze do “wymyślenia”. Dzięki za tą propozycję, nie pomyślałem o tym. Faktycznie używałem tego w celach komunikacji by wskazywali dokładne miejsca poprawek, a tu proszę jeszcze jedno zastosowanie bardziej subtelne.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA Image

Reload Image