Kontekst – czyli najważniejszy aspekt pracy montazysty

KONTEKST

Mam wrażenie, że to słowo, które według mnie jest synonimem słowa montaż, jest używane zbyt rzadko do wyrażenia sensu pracy montażysty. Chciałbym powiedzieć, że odpowiedzią każdego montażysty na pytanie: “czym jest montaż filmowy?”, powinno być…: Montaż filmowy to budowanie kontekstu do każdego kolejnego ujęcia. Tym przynajmniej jest dla mnie.

W sumie na tym polegał WSZECHZNANY i WSZECHWSPOMINANY eksperyment Kuleszowa. Zestawić mordę aktora raz z tym, raz z tamtym, a widz już sobie dopowiedział, co wiedział, i raz mieliśmy rozpacz, a drugi raz widzieliśmy w oczach aktora głód. Jeżeli chcesz mówić o sobie “montażysta”, to nie możesz nie wiedzieć, co to jest eksperyment Kuleszowa – a jak nie wiesz, to “wygoogluj” i wróć do czytania tego artykułu.

Zacznijmy akademicko – czyli od definicji. Pozwolisz, że skorzystam z Wikipedii… mamy XXI wiek i nie będę przepisywał z wydania drukowanego.

KONTEKST – W znaczeniu językowym (komunikacji międzyludzkiej) – zależność znaczenia treści jakiegoś fragmentu tekstu, wypowiedzi lub słowa, od treści i znaczeń słów ją poprzedzających lub po nich następujących. Np. słowo “morze” rozumiemy przede wszystkim jako dużą ilość wody, lecz wypowiedź “morze piasku” rozumiemy jako pustynię, czyli obszar bezwodny, a słowo “morze” jest w tej specyficznej frazie synonimem bezmiaru, dużej ilości. Bardziej precyzyjnie, słowo “morze” zostało tu użyte w sensie metaforycznym/przenośnym.

W wielu przypadkach chwilowy kontekst dyskusji/rozmowy/intencji/negocjacji zmienia istotnie znaczenia używanych słów, ale nie zawsze jest wychwytywany przez rozmówców, co w efekcie może prowadzić do nieporozumień i konfliktów.

Dla mnie bosko 🙂 – jak to czytam, to składam petycję, by wymienić obecne znaczenie słowa MONTAŻ w Wikipedii, które brzmi tak:

Montaż filmowy – techniczna operacja filmowa polegająca na połączeniu co najmniej dwóch kadrów (a dokładniej dwóch oddzielnych ujęć), przy którym ostatni kadr ujęcia poprzedzającego zostaje sklejony z pierwszym kadrem kolejnego ujęcia.

Przepraszam za bluźnierstwo – ale co to kurwa ma do rzeczy? Jaka “techniczna operacja”? To ja proponuję napisać, że pisarstwo to jest napiżdżanie przez autora palcami w klawiaturę komputera lub w maszynę do pisania celem uzyskania czarnego druku na białym papierze. 

Ja proponuje zatem, parafrazując definicję kontekstu, przyjąć jako taką oficjalną definicję montażu:

MONTAŻ FILMOWY – to zależność znaczenia treści jakiegoś fragmentu ujęcia, od treści i znaczeń ujęć ją poprzedzających lub po nich następujących. Np. ujęcie “twarzy” rozumiemy przede wszystkim jako po prostu portret, lecz zestawienie dwóch ujęć “twarzy” i “trumny” rozumiemy jako rozpacz, czyli stosunek emocjonalny do stworzonej sytuacji, a ujęcie “trumny” jest w tej specyficznej frazie synonimem straty, braku ukochanej osoby.

Mnie to bardziej pasuje.

I nie tylko chodzi o to, że po prostu jako montażysta czuję się lepiej, jakoś tak większy sens dostrzegam …

Ale montaż filmu po prostu rozgrywa się w twojej głowie, to tam tworzysz opowieść z ujęć, które obejrzałeś. Sklejenie dwóch ujęć jest na samym końcu i co najwyżej możesz doznać orgazmu, jeżeli to, co założyłeś sobie  w głowie, sprawdziło Ci się po zrobieniu sklejki. Wciąż jednak pozostaje pytanie czy widz odbierze zestawienie twarzy i trumny jako rozpacz czy jako na przykład zadumę. To jest ten niuans, który montażysta musi umieć dostrzec, żeby poprowadzić widza tak jak zamierzył to reżyser.

Czyli zgodnie z moim tokiem rozumowania możemy spokojnie dołączyć do definicji parafrazę dalszej części rozumienia słowa kontekst:

W wielu przypadkach chwilowy kontekst sceny zmienia istotnie znaczenia używanych ujęć, ale nie zawsze jest wychwytywany przez widzów, co w efekcie może prowadzić do nieporozumień.

Na zakończenie tego przykrótkiego wywodu proponuję ćwiczenie rodem z klasztoru szaolin. Powtarzaj co wieczór mantrę przez co najmniej 15 minut – “kontekst jest tym, co tworzę”.

Pozdrawiam i zrobi mi się niezmiernie miło, jeżeli zechcesz skomentować ten wpis 🙂

2 Comments

  1. Marcin Kot Bastkowski
    16 czerwca 2014

    Świetny tekst o montażu!
    Postulat zmiany definicji w Wikipedii nie tylko słuszny ale konieczny do przeprowadzenia. Wikipedia działa społecznie, zróbmy to!
    Wrócę jednak do Kuleszowa, który oprócz wspominanego efektu tak zdefiniował montaż: „W kinematografii środkiem wyrażania myśli artystycznej jest rytmiczna zmiana poszczególnych nieruchomych kadrów albo niewielkich kawałków z wyobrażeniem ruchu, czyli to, co technicznie nazywa się montażem. Montaż jest w filmie tym, czym w malarstwie kompozycja barw, albo w muzyce harmonijne następstwo dźwięków.” Kuleszow kodyfikuje nie tylko sposób prowadzenia opowiadania filmowego ale również formę, na którą ma wpływ w znacznym stopniu montaż. Ale montaż to właśnie budowanie, kontekstów, nadawanie znaczeń, szukanie sposobu prowadzenia opowieści, szukanie rozwiązań narracyjnych i dramaturgicznych. Siergiej Eisenstein napisał, że „film — to przede wszystkim montaż” i on jako pierwszy sprawił, że montaż stał się czymś więcej niż tylko sposobem na opowiadanie filmowe. Odkrył w nim środek wyrazu, uczynił sztuką i twórczą kwintesencją w procesie powstawania dzieła filmowego. Sam montaż jako sztuka aktualnie przeżywa swój renesans. Wszechogarniające nas filmowe reklamy, programy telewizyjne, teledyski i współczesne filmy stały się bardzo dynamiczne zarówno w warstwie przekazu treściowego, jak i w formie. Poza samym rozwojem cywilizacyjnym, elektronicznymi wynalazkami, będącymi współczesnymi środkami transmisji lub przechowywania plików filmowych w sensie technicznym, montaż rozwinął się wraz z powstaniem i ciągłym udoskonalaniem narzędzi do montażu, czyli komputerów i systemów montażu nieliniowego. Jednak w samym procesie montażu narzędzie nie ma żadnego znaczenie. Nie każdy przecież kto posiada klawiaturę do pisania jest pisarzem!
    Dla mnie montaż jest przede wszystkim sztuką narracji, filmowym środkiem wyrazu służącym tworzeniu struktury utworu audiowizualnego opartego na obrazie i dźwięku, lub tylko obrazie. Montaż to działanie twórcze, polegające na łączeniu ujęć filmowych w spójny utwór audiowizualny. A odnosząc się do słów klasyka Siergieja Eisensteina „montaż jest taką samą niezbędną częścią składową utworu filmowego, jak i wszelkie pozostałe elementy oddziaływania filmowego”.

    Odpowiedz
    1. Paweł Makowski
      10 lipca 2014

      Marcin. Dzięki za wyczerpujący komentarz. Zatem zabieramy się za tą definicję. Spróbuję to poprowadzić.

      Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Marcin Kot Bastkowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA Image

Reload Image