

Moja przygoda zaczęła się od
- montażu newsów,
- prostych filmów reklamowych za 400 złotych podczas gdy szef brał 10 000 za sam montaż filmu,
- teledysków, na które niszowe zespoły nigdy nie miały kasy
- filmów dokumentalnych za dobre słowo, by mieć coś w portfolio.
Jeszcze 15 lat temu zdarzało mi się wysłać gdzieś CV, wysłać maila z ofertą swoich usług jako montażysty, czy podjechać do Warszawy na rozmowę o pracę.
Tak to się toczyło. Szukałem kolejnych zleceń, myślałem gdzie i jak warto się zahaczyć, żeby więcej zarobić. 🙁
Szukanie zleceń po omacku, było naturalną konsekwencją braku wiedzy na temat tego, jakie umiejętności są kluczowe w zawodzie montażysty, który chce pracować w branży profesjonalnej. Jakich montażystów poszukują redaktorzy, producenci czy reżyserzy. Początek drogi wiązał się z tym, że nie miałem zielonego pojęcia jak działać by to oni do mnie dzwonili z prośbą o zamontowanie fajnych i dobrze płatnych rzeczy. Uśmiech nie wystarczył.
Zmęczenie psychiczne spowodowane zajmowaniem się innymi tematami, zamiast skupić się na tym co kocham robić najbardziej skłoniło mnie do tego by jednak wrócić do zawodu. Wrócić i robić to, co kocham i w czym czuję się najlepiej.
Wróciłem za stół montażowy gdy tylko ponownie zadzwonili do mnie z telewizji pytając czy przypadkiem nie znalazłbym czasu na zmontowanie czegoś. Wciąż jednak musiałem robić inne rzeczy by dobrze zarobić. W telewizji zdążyli w tym czasie wymienić park maszynowy i pracowali na FinalCut - którego ja nie potrafiłem obsługiwać. Więc postanowiłem się go nauczyć, choć totalnie nie miałem na to ochoty. Kupiłem Maca, i oprogramowanie. Kolejny wydatek, kolejne godziny spędzone na uczeniu się oprogramowania - FinalCut, Avid, Premiere itd.

Na szczęście w pewnym momencie wpadłem na pomysł, który okazał się strzałem w dziesiątkę. W ciagu zaledwie dwóch lat, wszyscy, z którymi rozpoczynałem współpracę bardzo szybko do mnie wracali z kolejnymi projektami lub polecali mnie dalej.
Dostrzegłem jaki zestaw umiejętności jest ważny.
Za jakie umiejętności dostaje się nagrody.
W którą stronę powinienem się rozwijać.
Tymczasem na rynku wszyscy sprzedają Ci kolejne szkolenia,
w których chcą nauczyć cię jak obsługiwać oprogramowanie, albo jak zrobić fajny efekt. Fiku miku. Błysk i czary mary.
Jest dużo takich kursów bo są proste, tanie i łatwo znaleźć na nich nabywców.
Naprawdę wierzysz, że jak będziesz świetnie obsługiwał trzy programy montażowe i miał paczkę efektów, i będziesz umiał robić fiku miku czy czary mary, to producenci, redaktorzy i reżyserzy pracujący dla takich marek jak HBO, TVN, Discovery, TVP będą do ciebie dzwonić?



Na szczęście od dłuższego już czasu wystawiam faktury [przelewy] na TAKIE kwoty jak widać po na załączonych obrazkach i część zleceń musiałem przekazać innemu koledze, bo często nie jestem w stanie wszystkich przyjąć. Ale mam tylko jednego znajomego, którego mogę polecić bo trzyma się on zasad, które możesz poznać.
Jeżeli znasz mój blog i moją ostatnią książkę, to wiesz, że rozmawiałem z naprawdę dużą ilością zawodowych montażystów, których podejście do zawodu powinno definiować słowo “profesjonalnie” i "zawodowiec".
Nie spodziewałem się, że dzięki zmianie sposobu działania - będą do mnie wracać nawet osoby, z którymi ja nie miałem ochoty już współpracować. Wygrywały jednak moje umiejętności i podejście do pracy.
Możesz oczywiście samodzielnie wyciągać wnioski, współpracując przy kolejnych zleceniach. Sprawdzać czy po zmianach swojego podejścia do pracy zwiększasz swoją szansę na to, że będziesz pierwszym wyborem wśród poznanych redaktorów, reżyserów i producentów. Możesz poświęcić na to następne dni, miesiące a może i lata.
Jednak po co szukać samemu, kolejne kilka lat?
Producentkę i reżyserkę realizującą produkcje dla TVN Discovery, Canal + Discovery, ViaPlay

Reżysera XX filmów dokumentalnych, autora takich filmów jak "Witajcie w życiu" .....












